Z zakładaniem firmy, jest tak samo jak z planowaniem dzieci. Nigdy nie jest to dobry czas. Zawsze jest za wcześnie. Towarzyszą nam setki myśli, czy na pewno damy radę? Co gorsze, gdy przychodzi do wybrania imienia, orientujemy się jak ciężko znaleźć to, które nie jest obarczone historią z przeszłości. 

 

Gdy planowaliśmy nazwę dla naszej firmy nie wiedzieliśmy, że będzie to większy problem niż nam się na początku wydawało.

Domena – Znaleźć wolną, jednowyrazową domenę która nie była by zajęta, ma taką samą szansę powodzenia jak to, że Poczta Polska, dostarczy paczkę przed terminem, nie zostawiając awizo „Nie zastano odbiorcy” chociaż on sam przez cały dzień siedział w domu.

Tu trzeba było znaleźć kompromis. Po przeczytaniu paru książek, (o czym napiszę w kolejnym wpisie) wyznaczyliśmy trzy założenia:

  • Domena będzie miała rozszerzenie „pl”.
  • Będzie dwuczłonowa. Braliśmy pod uwagę słowa: architekci, studio i design.
  • Nazwa będzie miała jakieś znaczenie w języku polskim, a nie będzie zlepkiem liter.

Powstały 3 sensowne propozycje, które rozesłaliśmy do znajomych z pytaniem, która najbardziej im się podoba:

Fusuma (Japońskie drzwi przesuwne), AuraStudio i Horyzont-studio.

Wygrała nazwa AuraStudio.

Jak to w życiu bywa, nie było tak łatwo. Domena ta już była zajęta przez pracownie projektową. Wpadliśmy na ten sam pomysł, na jaki wpadł ktoś inny…

Musieliśmy wybrać nową nazwę.Wróciliśmy do pomysłu z przeszłości o którym zapomnieliśmy. Padło na MotywDesign. Czysta Domena „Motyw” była za droga 🙂

 

 

Mając już domenę i hosting. Cała reszta poszła gładko. Przecież wybrać layout strony, kształt loga, oddzielny motyw na bloga i ogólną koncepcje jak to wszystko będzie wyglądało jest dużo prościej…

Nie.

 

Ale o tym kolejnym razem!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here