Wizualizacje – Jak wygląda współpraca?

0
471

Sam nie spodziewałem się jaką burzę rozpęta temat wizualizacji i jak po macoszemu go potraktowałem. Biję się w pierś i śpieszę z wyjaśnieniami.

 

Podzielę artykuł na trzy części, ze względu na dużą ilość informacji.

Jak to wszystko się zaczyna?

– Dzień dobry, chciałbym zamówić wizualizację kuchni, ile to będzie mniej więcej kosztowało? – tak mniej więcej wygląda początek większości rozmów. Na początku mnie to bawiło, potem irytowało, a teraz traktuję to jako normę.

Zwykle na początku staram się doprowadzić do spotkania. Nie lubię rozpoczynać pracy nie wiedząc z kim mam do czynienia. Na żywo dużo łatwiej wyczuć o co chodzi zleceniodawcy. Nie zawsze jest jednak taka możliwość. Dlatego pozostaje wtedy omówić wszystkie szczegóły przez telefon.

 

O czym powinniśmy dostać informację oraz o co będziemy zapytani:

 

Jak będzie wyglądała współpraca.

Są dwie główne metody współpracy jeżeli chodzi o usługi wizualizatorskie. Pierwsza i przyjemniejsza, to wizualizacja jako efekt końcowy. Wtedy klient po prostu wysyła gotowe rzuty z zestawieniem materiałów i mebli. Jest to na pewno tańsza opcja, bo nie wymaga dużych nakładów pracy.

Druga, która ja preferuję, to współpraca przez wszystkie etapy projektowe. Tutaj grafik jest integralną częścią procesu projektowego na każdym etapie projektowania. Ten temat opiszę poniżej.

O materiały bazowe:

Całkowicie inaczej praca przebiega, jak dostaniemy gotowe materiały z Cada, opis, zdjęcia, nazwy mebli, wybrane materiały i kolory oraz odrazu określimy ujęcia jakie nas interesują, a inaczej jak dostanie się odręczne szkice z dopiskami – dobrać kolor żeby ładnie wyglądał, a materiał sofy to może być czarny satynowy, chyba że lepiej będzie pasowała szara skóra.

Ilości dopuszczalnych poprawek, nie stanowiących około 20% projektu.

Ten podpunkt sprowadza się to trochę do dżentelmeńskiej umowy (liczba w tytule ma wartość orientacyjną). Jeżeli ktoś wysyła materiały gdzie mamy modernistyczne wnętrze, a po otrzymaniu pierwszego preview (pierwsza robocza wizualizacja), zmienia koncepcję na art deco z przebudową połowy ścian, profili i ogólnie to nie salon ma być a kuchnia, to cięzko to liczyć jako zmianę. Robimy wtedy tak naprawdę nowy projekt (Chyba, że liczę od godziny, to wtedy wszystko mi jedno). Dopuszczam jedną taką zmianę i to na etapie białego modelu (o którym poniżej), ale informuję wtedy klienta o tym i w przypadku kolejnej zmiany o takich rozmiarach, jeszcze raz omawiamy cenę, albo szukamy innego sposobu dogadania się. Zwykle ilość poprawek jakie dopuszczają graficy 3d to około 3-4.  Ogólnie chodzi o balans, żeby czas poświęcony poprawką nie był dłuższy niż czas poświęcony modelowaniu oświetleniu, teksturowaniu i renderowaniu pierwszej wizualizacji w kolorze.

O rozmiarze docelowej wizualizacji.

Staram się by wizualizacje próbne miały na dłuższym boku 800, albo 1024 pikseli. Są to optymalne wymiary by dostrzec wszystkie szczegóły i detale. Docelowa zwykle ma 3500 pikseli na dłuższym boku. Dlaczego to takie ważne na tym etapie?

Ile liczy się wizualizacja:

Załóżmy, że wizualizacja o wymiarach 600×800 liczy się godzinę, proporcjonalnie inne rozmiary powinny się liczyć :

1500×2000 – 6,25h

2625×3500 – 19h

3750×5000- 39h

Na szczęście, silniki renderujące przy coraz większych rozmiarach obrazka upraszczają niektóre operacje i czasy renderu przy coraz wyższych rozdzielczościach stają się niższe niż te podane wyżej. (Największa wizualizacja która w rozdzielczości 600×800 liczyła się godzinę, w rozdzielczości 5250×7000 powinna się liczyć proporcjonalnie około 76 godzin, jednak czar renderu trwał niecałe 46. To jakieś 40 % szybciej niż wynika z suchej kalkulacji).

Druga rzecz to rozmiar tekstur. Warto od razu robić tekstury które będą dobrze wyglądały w docelowej rozdzielczości. Gdy ktoś pierwotnie zakłada, wizualizacje o 2000 pikselach na dłuższym boku, a potem chce 4000 to nie powinien potem być rozczarowany tym, że niektóre materiały nie wyglądają tak dobrze jak pierwotnie zakłądaliśmy.

 

O czasie na odpowiedź na zapytania oraz o terminie wykonanej usługi.

Domeną branż kreatywnych jest kiepski feedback. Klienci często dopiero przed deadlinem, przypominają sobie, że jeszcze grafik musi zrobić wizualizacje. Nagle z przewidzianego tygodnia pracy trzeba zrobić wszystko w 3 dni. Jest to jednak rzecz której chyba się nie uniknie nigdy. Jednak przyzwoicie jest odpisać na zapytanie w miarę szybko. Dzięki temu reakcja będzie szybka, stres ze zbliżającym się oddaniem mniejszy i nikt nie zarwie nocy, o czasie oczekiwania na render nie wspominając. Przyjmuję praktykę, że dzień przed oddaniem projektu nie wprowadzam już poprawek.

 

I najważniejsze:  cenie za wykonanie usługi. Tutaj jest parę głównych metod rozliczania swojej pracy:

1. cena za wymodelowanie głównego model + cena ujęcia + cena wprowadzenia zmian wynikających nie z winy wizualizatora – optymalne jeżeli chcemy dużo ujęć.

2. cena zależna od roboczogodzin – warto tak się rozliczać gdy nie wiemy ile będzie trwał projekt, oraz nie mamy spójnej koncepcji projektowej.

3. cena zależna od ilości ujęć + cena za wprowadzone zmiany – najczęstszy sposób rozliczania się.

4. cena za całość -zwykle ta opcja zarezerwowana jest tylko dla stałych klientów,  po których wiadomo czego się spodziewać.

 

Pro tip: Warto zacząć rozmowę : „-Dzień dobry, przygotowuję projekt kuchni, czy był by Pan/Pani w stanie podjąć się wykonania ich wizualizacji ? – dajemy w ten sposób osobie po drugiej stronie znać, że nie traktujemy jej jako podwykonawcę którego zmienimy gdy znajdzie się ktoś o 50 zł tańszy, a kogoś z kogo czasem się liczymy i traktujemy jako partnera. Potem warto określić termin wykonania wizualizacji i zaproponować (chociaż pewnie zostaniemy o to poproszeni) wysłanie na maila przykładów o jakim stylu wnętrza rozmawiamy (Czemu to takie ważne? Często w oczach projektanta delikatne rozrzeźbienie, okazało się barokowym wnętrzem z masą kolumn, pilastrów, profili, ornamentów i festonów) . Następnie poprosić o zapoznanie się z nim i oddzwonienie z szacunkową wyceną” – Polecam, sam jak spotykam się z taką formą rozpoczęcia rozmowy od razu wiem, że rozmawiam z kimś konkretnym, współpraca będzie przyjemnością, a nie drogą przez mękę.

 

Klient wie na czym stoi więc czas przejść do drugiego etapu współpracy.

 

Jeżeli klient chce wizualizacji gotowego projektu to nie ma za bardzo się nad czym rozwodzić. Bo wszystko jest logiczne i inuicyjne. Jeżeli jednak wizualizator ma wspierać proces projektowy, to jest dużo więcej zabawy.

Pierwszym etapem jest wysłanie przez klienta materiałów projektowych które posłużą za bazę. Zwykle jest to rzut dwg pomieszczenia, z zaznaczoną kamerą i wysokościami ścian. Staram się zwykle uzupełnić go podstawowymi randomowymi akcesoriami wedle rzutu. Efektem jest coś na kształt takiego renderu:

 

 

Czasami wnętrza są dużo bardziej rozrzeźbione i model może wyglądać tak:

 

 

Mamy dzięki temu przykładowe ujęcie i możemy ocenić skale przestrzeni nad którą będziemy pracowali.

Następnie zespół projektowy proszony jest o wysyłanie mebli z opisem gdzie które mają zostać umieszczone:

 

Efektem tego jest biała wizualizacja z meblami na swoich miejscach. Czemu nadal biała? Bo jest to optymalne rozwiązanie przy pracy nad formą wnętrza. Często można wiele rzeczy nadciągnąć materiałami, kolorami czy dodatkami, jednak czysty biały model zdradza od razu niedoskonałości rozwiązań które proponujemy. Na tym etapie najlepiej wybrać porę dnia, oraz widok zza okna. Jeżeli wszystko jest idealnie, na takim renderze wprowadzamy oznaczenia gdzie i jakie występują materiały :

 

 

Na gotowym renderze zaczynamy wprowadzać poprawki, a metoda jest dowolna byle by była czytelna (Warto mieć na uwadze to, że rysunek, przekrój czy zdjecie, mówi więcej niż opis.)

 

Sam polecam 3 metody:

  • dymki z komentarzami,
  • drukowanie, na wydruk naklejamy kalkę, na niej piszemy uwagi albo rysujemy gdzie powinien być dany element czy jak głęboko ma sięgać blat. Następnie skanujemy poprawki z obrazkiem bazowym pod spodem i wysyłamy grafikowi
  • Piszemy na elementach do zmiany literki i w treści maila zawieramy uwagi:

 

 

(Moim faworytem są sketch’e jednego z lepszych architektów hoteli wnętrz na świecie):

 

Ostatni krok powtarza się parę razy. Niewielkie zmiany mebli, materiałów, delikatna zmiana ujęcia, kadrowania czy oświetlenia i otrzymujemy finalny render. Następnie obrabiamy go w photoshopie, wedle uznania wklejamy ludzi by otrzymać finalne ujęcie. Jeżeli jest ono zaakceptowane to renderujemy w umówionej rozdzielczości, obrabiamy i wysyłamy do klienta.

 

RESTAURANT DUBAI

 

Jeżeli projekt jest według nas świetny możemy się pokusić o kilka stillów’ów, które dosyłamy w gratisie:

 

Corona tests close ups
Moss balls closeup

Jeżeli okaże, się, że jakiś mały element się zmienił, jest szansa wyrenderowania fragmentu obrazu i poprawienie go w photoshopie, ale nie należy przeginać z wykorzystywaniem tej furtki, bo jest to czasochłonne i stresogenne i jest tak naprawdę ukłonem wizualizatora w naszym kierunku.

Po wykonanej pracy pozostaje tylko podziękować i uregulować fakturę.

 

W kolejnej części poruszę temat cen, wyboru oprogramowania i psucia rynku.

Pozdrawiam i zachęcam do czytania drugiej części:

Klik – Wizualizacje, czemu tak drogo?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here